Przejdź do głównej zawartości

Jeden wiersz Luboša Svobody


Dawno mnie tu nie było, ale to nie znaczy, że nie tłumaczyłam wierszy. Jest wręcz przeciwnie.

Poza tym przeprowadziłam się do Pragi, znalazłam pracę i mieszkanie oraz nabyłam ekspres do kawy.

Postępu nie zatrzymasz, jak to mówią.

Przeprowadziłam się do Pragi, żeby być bliżej języka, który kocham najbardziej. Wygląda na to, że jest to dobra zmiana. Przygotujcie się więc mentalnie na wiele tłumaczeń (się, z cudzych tekstów).

A tymczasem jeden wiersz Luboša Svobody. Tekst ukazał się w 46 numerze kwartalnika: Rita Baum", który bardzo polecam. 





Publikacji będzie więcej (no dobra, na razie jedna).  Jak widzicie, planów nie brakuje. A tymczasem wyglądamy, jakbyśmy machali.



Luboš Svoboda

***


nie rozpoznaję znajomych profili w czapkach
tam, gdzie mijamy się najczęściej, śnieg jest bardziej rozbabrany
a dłonie chłodne jak dane pomiędzy serwerowniami
zagubione między domami, gdzie
przyciśnięci do szyby przez kogoś tam z tyłu
wyglądamy
jakbyśmy machali



Jest dziś piątek, 16 marca. W Pradze spadł śnieg. Macham wam.


Tak to przynajmniej wygląda.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeden wiersz Adama Borziča (z okazji Światowego Dnia Poezji)

W taki dzień jak dzisiaj poezja rządzi internetem. Facebook ocieka metonimiami. Metafory tweetują się same. Zamiast życzeń, komentarzy oraz skarg na statystyki czytelnictwa w Europie Środkowej zostawiam Wam taki oto tekst.   Zgadnijcie, kto tłumaczył.  Utwór pojawił się wcześniej w „Wakacie", gdzie można przeczytać więcej  wierszy  tego świetnego czeskiego poety.                                                                                                                                                      ADAM BORZIČ KAPITALIZM PLAJTUJE, LECZ POEZJA NA ZI...

Jeden wiersz Mirki Abelovej

Jestem na trzydniowych wakacjach, a więc też mniej się obijam w internecie. Mimo wszystko zauważyłam akcję #metoo w mediach społecznościowych. Dodałam już coś od siebie prywatnie, chciałabym dołączyć również literacko i przekładowo. Dlatego zostawiam Wam wiersz Mirki Abelovej  Koleżanki opowiadały , przekład (tym razem z j. słowackiego) mój.